20 czerwca 2026 rok - mija właśnie 8 lat istnienia Tropicieli Talentów
Pamiętam ten dzień – 20 czerwca 2018 roku, środa. Słońce przebijało przez zielone korony drzew, gdy zmierzałam na spotkanie z zarekomendowaną mi księgową, Joasią.
Na tym spotkaniu padły te słowa: “To co, robimy zgłoszenie i zakładamy firmę?”. Nawet dziś czuję te emocje – to ciśnienie, ten strach mieszający się z odwagą, może nawet brawurą – i moją odpowiedź: “Tak, zakładamy Tropicieli Talentów”.
Od tamtego dnia mija właśnie 8 lat.

Te 8 lat to czas, który najlepiej można porównać do gry w planszówkę Snakes and Ladders. Zasady są proste: gdy trafisz na drabinę, przeskakujesz kilkanaście pól w górę jednym ruchem. Gdy dopadnie Cię wąż, zjeżdżasz po jego śliskiej skórze w dół.
Bo prowadzenie firmy to właśnie takie drabiny i węże. Drabiny – jak ten moment, gdy jeden czy drugi klient zapytał “a czy mogłabyś też…?”, a ja odpowiadałam “mogę spróbować”. Albo wejście do szkół podstawowych i średnich, które pokazało mi, że talenty młodych ludzi naprawdę czekają na odkrycie.
I węże – bo były też ukąszenia. Pandemia. Ataki botów na stronę. Utrata opinii na Google – dwa razy. Przekonanie, że wszystko ogarnę sama (spoiler: nie ogarniałam).
Każdy z tych momentów nauczył mnie czegoś ważnego. Czasem najlepsze zmiany zaczynają się od czegoś, czego się boimy.
8 lat temu zaczęłam od jednej usługi – Pakietu odkrywania talentów dla rodziców i dzieci w szkole podstawowej. Dziś mam ich ponad 12 – programy dla nastolatków, młodzieży, rodziców i dorosłych.
A jeśli mogłabym powiedzieć coś sobie z 2018 roku? Podążaj za misją, dla której zaczynasz. Nie bój się łapać okazji. I dobrze licz – na siebie i swoje wynagrodzenie. Firma ma dawać swobodę. Ale też ma zarabiać.
Za co jestem najbardziej wdzięczna po 8 latach? Za moich klientów – to oni są prawdziwymi współtwórcami Tropicieli Talentów. I za siebie – za to, że nie bałam się ich słuchać.
Dziękuję, że jesteś częścią tej historii. 💛